Astronomia

Katastrofa Promu Kosmicznego Columbia

Ciekawostka

Misja STS-107 została poświęcona badaniom w dziedzinach nauk fizycznych, przyrodniczych i kosmicznych, przeprowadzonym w około 80 odrębnych eksperymentach. Siedmiu astronautów pracowało 24 godziny na dobę, w dwóch naprzemiennych zmianach.

Start STS-107, ostatniego lotu Columbii

Start STS-107

W styczniu 2003 prom kosmiczny Columbia został wystrzelony na, jak się okazało, jego ostatnią podróż w kosmos. Columbia, najstarszy wahadłowiec we flocie orbiterów, był na jego 28 misji, gdy doznał uszkodzenia krótko po starcie. Nie zdano sobie w pełni sprawy ze stopnia uszkodzenia, dopóki Columbia nie rozpadła się podczas próby ponownego wejścia w atmosferę ziemską przed lądowaniem w dniu 1 lutego 2003. Wszyscy astronauci na pokładzie wahadłowca zginęli w tej najgorszej katastrofie związanej z kosmosem odkąd prom kosmiczny Challenger eksplodował przy starcie w 1986 roku.

Columbia wystartowała z Centrum Kosmicznego Kennedy’ego 16 stycznia 2003 o 10:39 EST. W wahadłowcu leciało siedmiu astronautów: pułkownik Rick Husband, komandor porucznik William McCool, podpułkownik Michael Anderson, komandor David Brown, komandor porucznik Laurel Clark, Dr Kalpana Chawla i izraelski pułkownik Ilan Ramon. W ciągu szesnastu dni lotu kosmicznego, kosmonauci z powodzeniem przeprowadzili wiele eksperymentów naukowych.

Problem z lotem zaczął się 81,7 sekund po starcie, kiedy izolacja oderwała się od zewnętrznego zbiornika paliwa, uderzając Columbię. W czasie incydentu Columbia leciała z prędkością przekraczającą 2649 kilometrów na godzinę i była na wysokości ponad 20 000 metrów. Ze względu na wysokość wahadłowca podczas wystąpienia incydentu, nikt na Ziemi lub w promie nie był świadomy powagi jego uszkodzenia. Izolacja uderzyła wahadłowiec w przednią krawędź lewego skrzydła. Szkody były na tyle poważne, że system osłony termicznej na spodzie Columbii nie był już w stanie nienaruszonym. Pozwoliło to nagrzanemu powietrzu, o temperaturze przekraczającej 2800 stopni C, dostawać się do skrzydła podczas ponownego wejścia w atmosferę ziemską na wysokości 129 000 metrów. Przegrzane powietrze cyrkulowało wewnątrz skrzydła, topiąc jego aluminiową konstrukcję. Skrzydło zostało osłabione, powodując utratę kontroli. Columbia zaczęła rozpadać się na części, gdy przelatywała nad Kalifornią w swojej drodze do lądowania na Florydzie. Prom kontynuował upuszczanie elementów, gdy przemierzał południowo-zachodnie Stany Zjednoczone. Nad Teksasem, orbiter zaczął wypadać spod kontroli przy 16 000 kilometrów na godzinę, rozrzucając szczątki nad Teksasem i Luizjaną. Wypadek był tak katastrofalny, że żaden z astronautów na pokładzie nie mógł przetrwać i nie przetrwał utraty orbitera.

Ostatnia załoga Columbii

Czy wiesz, że...

Planetoidy zostały nazwane na cześć członków załogi Columbii jako "niebiański pomnik". Orbitujących Słońce między Marsem a Jowiszem siedem asteroid - jedna dla każdego członka załogi - odkrył w lipcu 2001 astronom Eleanor F. Helin.

Pytanie

Co spowodowało, że prom kosmiczny Columbia rozpadł się podczas powrotu?

Odpowiedź

Piankowa izolacja z zewnętrznego zbiornika paliwa uszkodziła skrzydło podczas startu, co pozwoliło gorącym gazom przenikać do skrzydła wahadłowca przy powrocie, prowadząc do katastroficznej awarii konstrukcyjnej statku kosmicznego.